W startupach pracuję od 2020 roku, po latach w rolach IT w firmach outsourcingowych. W 2024 roku wypaliłem się na tyle mocno, że musiałem się zatrzymać, dojść do siebie i poczekać, aż budowanie znów stanie się możliwe.
Gdy wróciłem, nie chciałem budować pod czyjąś mapę drogową. Próbowałem kilku kierunków: aplikacje mobilne, webowe, narzędzia cross-platform. Jednocześnie wciąż widziałem API AI nakładające comiesięczne opłaty za produkty, których ludzie nigdy by naprawdę nie posiedli.
To nigdy nie leżało mi w głowie. Wróciłem do dokumentacji, budowałem małe MVP i sprawdzałem, co jestem w stanie dostarczyć sam. Powoli GhostBro stał się projektem, do którego wracałem.
Misja zmieniła się w trakcie budowania: posiadanie jest lepsze niż wynajem. Zapłać raz, zachowaj dożywotni dostęp i wygeneruj plik ghost.key, żeby aplikacja mogła się uwierzytelniać bez zależności od ghostbro.app.
Ponieważ jestem jedyną osobą za GhostBro, postanowiłem zrobić z tej misji rzeczywistość, zamiast zostawiać ją jako tekst marketingowy. Gdy GhostBro osiągnie 200 000 płacących użytkowników, jeden z nich otrzyma sam projekt: kod źródłowy, domenę, infrastrukturę, materiały produktowe i porządne przekazanie.
Jeśli zwycięzca nie jest programistą, to w porządku. W tygodniu przekazania jestem otwarty na rozmowę 1-na-1 i kontynuację pracy technicznej razem, jeśli to najlepszy kolejny krok.
Niektóre problemy, na jakie trafiłem w tym roku, zamieniły się już w nowe MVP. Jeśli ten eksperyment się uda, chcę budować kolejny projekt w ten sam sposób: bez ciągłego wynajmu, bez udawania, że własność to tylko hasło marketingowe.